Strony

piątek, 27 stycznia 2012

Dawka humoru

 
Baranki z masy solnej
 



Nikodem:
W niedzielę rzucaliśmy się z Pyśką śnieżkami. Tyle że ja musiałem je lepić.

Matma
"Zróbcie to zadanie w formie referatu..."

Piotrek M. rozwiązał mi zadanie z matmy. Ja:
To teraz łopatologicznie mi to wytłumacz.

Opisałyśmy kąty: alfa i beta. Emila: To teraz ceta...

PaniKa powiedziała, żeby ktoś zaniósł dziennik drugiej grupie. Schodząc po schodach, spotkałam księdza.
- Ja właśnie uciekłam z angielskiego.
- A ja z religii.

Telefonicznie złożyłam babci życzenia. "Z okazji Twojego święta...". Po wysłuchaniu tychże życzeń, babcia zapytała: A jakie to święto?

WOS. Nauczyciel poprosił Szymona, żeby przepisał oceny na komputer. Na co Szymon:
To może ja będę dyktował Dominikowi? Bo mam brzydki charakter pisma.

Marta zgubiła czapkę. Szymon zainteresował się i zapytał, jaką. Beżową. Marta pokazała mu ten kolor na jednej z kurtek wiszących w szatni. Z kolei ja zaczęłam tłumaczyć, że czapka była ażurowa.
Szymon:
Dla mnie ten kolor jest szary, a nie beżowy czy ażurowy...

Czekam na pobranie krwi. Nadchodzi SMS od Adama:
"za Ojczyznę Aniu, za Ojczyznę!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz