Strony

sobota, 29 listopada 2014

Przejścia dla zwierząt

Wykład z Panem od Przejść dla Zwierząt. Zbliża się termin pisania kolokwium, w związku z czym padają pytania z tej materii:
- Ile procent zalicza kolokwium?
- 96 jak dobra wódka.
- Czy będzie test jednokrotnego wyboru?
- Aż taką świnią to ja nie jestem, żeby robić wielokrotnego. Pytań na punkty ujemne też nie daję.

piątek, 10 października 2014

Racuchy

Podbiły moje serce. Z pyszną, rozpuszczającą się nutellą na gorących placuszkach lub na zimno z dowolnym dżemem. Racuchy.

Czego potrzebujemy?
- 400 ml jogurtu naturalnego
- 2 jaja
- 2 łyżeczki sody
- 1 cukier waniliowy
- 2 szklanki mąki
- 3 jabłka lub 2 banany
- 1 łyżeczka cukru
- olej do smażenia

Ja zrobiłam z połowy porcji i wyszło kilkanaście racuchów.

niedziela, 31 sierpnia 2014

wtorek, 5 sierpnia 2014

To był pierwszy samodzielnie wykonany tort




To był mój pierwszy w całości samodzielnie wykonany tort. Idealnie wygładzona powierzchnia na górze, "różyczki" z różnych kremów, opruszony biszkoptem i ta duma, że nadaje się do jedzenia. W przekroju widać 4 warstwy biszkoptu - nasączane sokiem owocowym, wódką, kawą, sokiem z cytryny. Użyte kremy to zapewne śmietankowy, czekoladowy i rumowy.

Tort urodzinowy


Z tego, co pamiętam, użyłam do niego dwóch kremów: śmietankowego i czekoladowego. Pierwszym przełożyłam biszkopt, a drugim posmarowałam tort z wierzchu. Biszkopt był nasączany wódką, sokiem owocowym, kawą i chyba sokiem z wyciśniętej cytryny. W środku, na kremie poukładałam pokrojoną w kostkę galaretkę (pycha! uwielbiam ciasta z galaretką). Tort opruszyłam wcześniej startymi herbatnikami kakaowymi, dzięki czemu uzyskał ładny, matowy wygląd. Na wierzchu ułożyłam małe winogrona.


Tort z mnóstwem owoców




Biszkopt (przepis zamieszczę później) to właściwie taka baza, bez której ani rusz a z której można wyczarować ciasta o różnorodnych smakach, wyglądach i z... różnych składników!

Ten tort to największy gigant, jakiego do tej pory wykonałam. Przełożony kremami w trzech smakach, opruszony utartym ciastem biszkoptowym, ozdobiony truskawkami, malinami, białymi, czerwonymi i czarnymi porzeczkami, porzeczkoagrestem oraz białymi truskawkami.

Ogórki korniszone

niedziela, 27 lipca 2014

Czego lepiej nie robić

Usuwaliście kiedyś numer jakiejś osoby z pamięci telefonu tylko po to, żeby nie napisać do tej osoby? Tak. Usunęliście więcej niż jeden numer? Ja tak właśnie zrobiłam hen czasu do tyłu. Zdążyłam jednak zapisać wszystkie te trzy numery w niebieskim notesie w twardej oprawie. Dziś, trzydzieści minut przed północą, dostałam smsa z życzeniami imieninowymi. Wspaniale byłoby móc sprawdzić w tym cudownym notesie czyj to numer, no nie? Dokładając moją słabą pamięć do rzeczy tak błahych jak jakiś tam notes (zresztą jeden z wielu), wychodzi na to, że notesu nie ma tam, gdzie szukałam. Numer, z którego przyszła wiadomość, znam na pamięć, tyle że bez przyporządkowanej do niego osoby. Takie buty. Taka pamięć.

piątek, 11 lipca 2014

BIG ANEGDOTA

Dzień dobry,
Zwracam się z prośbą o udzielenie mi informacji dotyczącej kodów rabatowych na lot. Mam dwa vouchery o wartości 200 zł. Narodziły się dwa pytania:
1) czy kod rabatowy można wykorzystać, jeśli cena lotu jest niższa niż 200 zł?
2) czy ktoś inny także może ze mną lecieć, wykorzystując jeden kod rabatowy czy może są one przypisane do konkretnego nazwiska?
Z góry dziękuję za odpowiedź :)
 
Witam Pani Anno,
Uzyskałam takie odpowiedzi na pani pytania:
-          A voucher can be used only once. If an amount remains, it can’t be used for another booking. So, if a ticket costs 180€, and the voucher won is of 200€, then, the 20€ left, are “lost”.
-          One voucher can be used for 1 booking, no matter how many are the names of the passengers. It can’t be splitted and used for two different bookings or people.
Gdyby jeszcze coś Pani potrzebowała, proszę pisać.
Pozdrawiam, Karolina

wtorek, 20 maja 2014

Co za okropieństwo z tą sesją. Szukam informacji, co jest głębiej. Rury kanalizacyjne czy wodociągowe? I w jakiej odległości od siebie mogą być?
 
Uczę się takich męskich rzeczy, że aż mnie mdli od tego. Serce rwie się ku kwiatom, sukienkom, uczesaniom, łące i sandałkom, a ja przekonuję się do uczenia, jak infrastruktura techniczna, wszystkie te rury i koparki co się z tym wiążą, wpływa na rozwój gospodarczy. Nie umiem siebie przekonać, żeby to poczytać. Nudne jak olej. Jak można się tego kazać uczyć DZIEWCZYNKOM.

czwartek, 8 maja 2014

Apaszka

Zajęcia z angielskiego. Zapukała i weszła jakaś dziewczyna, mówiąc:
- Czy nie została tutaj apaszka?
- Co to jest? - spytał kolega.

czwartek, 24 kwietnia 2014

Zapominalska

Raz jeszcze dzisiejszego dnia udałam się do marketu, bo poprzednim razem zapomniałam kupić jednego produktu. Skarciłam się w myśli, że mogłam przygotować listę zakupów, zanim poszłam. Nic to, ponownie wybrałam się do Biedronki. Będąc na dziale z nabiałem, pochyliłam się i sięgnęłam po masło. Zza moich pleców usłyszałam głos:
- Niżej na półkach są zazwyczaj produkty o dłuższym terminie ważności.
Wzięłam masło, odwróciłam się i zdziwiłam. Te słowa były skierowane do mnie, a obok stał chłopak wyczekujący jakby potwierdzenia swych słów.
- Tak, wiem o tym - powiedziałam uprzejmie.
- To dlaczego wzięła pani z góry? - jego twarz się rozpromieniła.
- Bo zdążę je zużyć - odpowiedziałam z uśmiechem i poszłam.
Rozmowę o maśle uznałam za zakończoną i udałam się do kasy. Co za zbieg okoliczności, ta istota stanęła za mną w kolejce i znowu rozpoczęła rozmowę:
- Wymarzona pogoda na spacer.
- Tak, w tym roku wiosna wypełnia swoją rolę znakomicie - aż się zdziwiłam tym, co powiedziałam.
Zapłaciłam za masło, odsunęłam się na bok i zasunęłam torbę. Skierowałam się do wyjścia, ale zanim doszłam do automatycznie rozsuwanych drzwi, drogę zabiegł mi ów chłopak.
- Otworzyłem Ci drzwi - powiedział dumnie i spytał - zawsze tak uciekasz w czasie rozmowy?
- Nie - odparłam i roześmiałam się z niego.

Kwiatki!

 

sobota, 19 kwietnia 2014

Warownia Olsztyńska gotycką budowlą zamkową



Ktoś zjadł całą czekoladę!

Pierwsza wzmianka o "zamku Przymiłowice" (późniejszym Olsztynie)
pochodzi z 1306 r.
Zamek wzniesiono na miejscu wczesnośredniowiecznego grodu,
a rozbudowano z inicjatywy Kazimierza Wielkiego

W XVI w. zamek został zniszczony przez wojska Maksymiliana Habsburga,
a następnie w XVII wieku w czasie ataku szwedzkiego.
Baszta służyła jako więzienie; śmiercią głodową zmarł w niej wojewoda
poznański z rozkazu Kazimierza Wielkiego.
W konstrukcję zamku włączono skały wapienne. Ewentualne ceglane
dobudowania pochodzą z wieku XV


Dzięki za fajne zdjęcia!



poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rentgen

Szybkim krokiem (żeby mieć mniej czasu na rozmyślenie się) udałam się w kierunku przychodni. Zlokalizowałam właściwe drzwi i zapukałam. Nikt nie odpowiedział, więc posunęłam się nawet tak daleko, że szarpnęłam za klamkę. Zamknięte na klucz. Postanowiłam więc chwilę poczekać. Wtem zza rogu wyszedł pan w białym kitlu i rzekł do mnie:
- Już jestem!
- O! dzień dobry! To ja na pana czekałam?
Zakręcił się przede mną, wskazując drogę do małego jak przedpokój gabineciku i nakazał dokonać rejestracji.
- Co panią sprowadza?
- Dostałam skierowanie - powiedziałam szybko i podałam właściwą kartkę, by obyło się bez tłumaczeń.
- Kiedy chciałaby mieć pani wykonane to badanie?
- Jak najszybciej.
- A wyniki kiedy by pani chciała?
- Jak najszybciej. (co głupio pytasz)
Pogaworzył do mnie jeszcze chwilę, oddał skierowanie i dołożył jeszcze jedną karteluszkę, po czym nakazał iść za główną rejestracją w prawo, w lewo, w prawo, w prawo, w lewo. Gabinet nr 33.

Co ten człowiek mi powiedział?

Odwiedziłam chyba każdy centymetr przychodni, zanim usiadłam ucieszona pod właściwym pokojem.

Wstęp wzbroniony. Wchodzić tylko na wezwanie. 
Ale zapukać mogę?
Puknęłam sobie w drzwi, ale i tak nikt mi nie otworzył, ani nie zawtórował. No tak, przecież to ten sam młody człowiek, który mnie rejestrował wykonuje badanie i zaraz przyjdzie.

Żeby ułatwić sobie (i Wam) sprawę, w dalszej części będę go nazywać Zabawnym.

Drzwi obok się otworzyły, a zza nich wyłonił się Zabawny i zaprosił mnie do środka. Jaki on miły... a gdzie moje frytki? Zamknął za nami drzwi na klucz, zostawiając go w drzwiach. Przeszliśmy przez dwa pomieszczenia do trzeciego i powiedział:
- Jest pani w ciąży.

Słowo daję, zaskoczył mnie!

- Nie - mówię spokojnie, uznając to za pytanie.
- Proszę napisać: "Nie jestem w ciąży".
Biorę długopis (jedyny jaki tam widziałam) i kartkę. Sprawdziłam, co jest na drugiej stronie kartki i wtem z ust Zabawnego wymsknęło się:
- No tak, lepiej sprawdzić czy to pani skierowanie.
- Prawda? - wyczuwam sarkazm i kontratakuję.
- To teraz zrobimy tak, pani pójdzie tam i się rozbierze do pasa, zdejmie biustonosz.
- A nie można w...?
- Przykro mi, że panią zawiodłem - uśmiecha się szeroko - Proszę zdjąć.

Stałam w połowie ubrana, podszedł do mnie i coś mówił. Zabijcie, nie pamiętam ani słowa. Cały czas zastanawiałam się, dlaczego moja słodka współlokatorka mówiła, że facet wykonujący to badanie się wstydzi. On się nie wstydzi! On się gapi bez skrępowania! Oddalony o niecałe pół metra, patrzy w oczy tylko chwilę, by później zawiesić wzrok niżej. Wydawało mi się, że trwa to wieczność. Gada do moich piersi, szit.

Przeszliśmy na właściwe miejsce badania, przemierzając pół gabinetu. Stanęłam przodem do specjalnej tablicy. Zabawny przyniósł mi osłonę od pasa w dół, którą miałam sobie zapiąć. Ni stąd ni zowąd położył mi ją na pośladkach, obejmując tym od tyłu. Po czym stanął obok i obserwował mnie, gdy zawiązywałam paski od osłonki.
 Później znów stanął za mną i złapał za ręce. Chyba drgnęłam, bo powiedział:
- Spokojnie. Nie wiedziałem, że zdjęcie stanika cię zestresuje.

piątek, 14 lutego 2014

Recepcja

Wróciłam z zajęć, kieruję się ku recepcji, a tam erasmusi. Gosia już się zmyła, gdy tylko siedząca tam recepcjonistka spytała czy mówimy po angielsku.
- Trochę - wyznaję.
- To proszę im powiedzieć, że mogą odebrać to zaświadczenie za 2 godziny jak przyjdzie inna pani recepcjonistka, bo ona musi to jeszcze zobaczyć.
- Two years later you can take it.
- Two years?! - rzuca się obcokrajowiec.
- No, two hours!

Jejku, zestresowałam się. No co.

Autocad

Mgr tłumaczy jak PRZYSUNĄĆ ramkę do brzegu ekranu, a następnie ją schować.
Pewna koleżanka, nie nadążając za poleceniami, spytała:
- Przepraszam, jak tą ramkę przytulić?
- ?!