Strony

poniedziałek, 22 marca 2010

ANEGDOTY |261-268|

Środa. Zmierzamy do św. Jakuba. Wymijamy tych wszystkich ludzi (czy my nie idziemy jakoś tak... pod prąd?). Magda kurczowo trzyma w dłoni mój telefon i przegląda w nim zdjęcia.
- A to kto? - przybliża ekran komórki do swoich brązowych oczu - a to ja jestem!

ANEGDOTY |251-260|

Mamy TI. Profesor narzuca szybkie tempo, ale nadążamy. No, prawie... Szymon, wstając nawet, gdy pan chciał zmazać tablicę. (Szymon był chyba zdenerwowany tym ciągłym poganianiem, żeby przepisywać):
- Nie, nie zmazuj!... pan!... tego!

niedziela, 21 marca 2010

ANEGDOTY |241-250|

Patka narzeka na swoją klasę, mówi jaka to ona jest dziwna, jakie są tam dziewczyny, że w góry nie pojadą, bo nie chcą się zmęczyć, że to, że tamto:
- Ja jadę z twoją klasą (i nic mnie nie obchodzi, że to nie moja klasa), bo ja nie lubię zwiedzać, a moja chce jechać do Pragi. Co oni tam będą robili?! Zwiedzali oczywiście! Nie lubię słuchać przewodników, jak ja tego nie lubię... Chcę jechać w góry, łazić, wypasać się na Podhalu...
Gdyby nie to, że znajdowałam się w autobusie, to bym padła. Z całą pewnością. Ale nie było miejsca.