Piątkowy dzień w pracy zaczął się wybornie (skończył także).
Mamy w pokoju stolik, na którym urzęduje czajnik. Właśnie zagotowała się woda i Dominik podszedł do tegoż stolika wraz ze swoim kubkiem, po czym zabrał głos:
- Aniu, zalewasz czymś?
- Najczęściej wodą - odparłam po chwili namysłu.