Wróciłam z zajęć, kieruję się ku recepcji, a tam erasmusi. Gosia już się zmyła, gdy tylko siedząca tam recepcjonistka spytała czy mówimy po angielsku.
- Trochę - wyznaję.
- To proszę im powiedzieć, że mogą odebrać to zaświadczenie za 2 godziny jak przyjdzie inna pani recepcjonistka, bo ona musi to jeszcze zobaczyć.
- Two years later you can take it.
- Two years?! - rzuca się obcokrajowiec.
- No, two hours!
Jejku, zestresowałam się. No co.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz