Szyb do zjechania pod ziemię, to swego rodzaju "winda", nadzwyczaj prosta i niczym nie przypominająca windy obecnie nam znanej. Pędzi z szybkością 10 m/s. Pod stopami są kraty, ale i tak nie widać, co znajduje się pod nami, bo jest ciemno i niekomfortowo, a do tego wieje. Jak się okazało kaski potrzebne były nie tylko "tak na wszelki wypadek", ale też uchroniły przed błotem! Bowiem w czasie deszczu, zjeżdżając szybem, kapie nam na głowę... błoto. Lepiej więc decydując się na zwiedzanie kopalni w deszczowy dzień, nie zakładać niczego porządnego, bo ubrania i buty także ucierpią. Natomiast w samej kopalni raczej się nie ubrudzimy. Zapomniałam dodać, że w trakcie zjazdu szybem przeżywamy coś podobnego jak podczas startowania samolotu - zatykają nam się uszy przez zmianę ciśnienia! Po prawej stronie już zdjęcie zrobione na głębokości 600 m, jest tam całkiem przyjemnie, a na niektórych ścianach zrobione są nawet wzorki.
Takimi wagonikami przewożone są bryłki soli, która ma nie tylko znany nam, biały kolor, ale także, na przykład, różowy. Sól wydobywana jest dwoma metodami: suchą i mokrą. Metoda sucha polega na ubieraniu poprzez odspajanie, często stosuje się w komorach materiały wybuchowe. Można wydobywać też sól poprzez natryskiwanie wyrobiska czystą wodą, doprowadzaną pod ciśnieniem. Woda z solą jest wtedy odprowadzana specjalnymi kanałami do rurociągu, a następnie podlega procesowi warzenia i odparowania.
O tych wzorkach właśnie mowa. Tunele te udostępniane są zwiedzającym, jest tam nawet - rzekłabym - wysprzątane! W oddali tunelu widać czerwone i niebieskie światła, które tworzą miły dla oka widok.
W kopalni czasem wieje, momentami są dość silne przeciągi, a wszystko dlatego, że tunele muszą być wietrzone, tak, by nie doszło do zgromadzenia się szkodliwego gazu - metanu.
Największym zagrożeniem dla kopalni jest słodka woda, która może przesiąkać i rozpuszczać złoża, żłobić tunele, a w efekcie doprowadzić do zawalenia się kopalni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz