Strony

piątek, 9 listopada 2012

Problemy z załatwianiem spraw

Powiedzmy, że chodzi o sprawę Iks, którą jestem zainteresowana. Piszę w tym celu e-maila do pani z Dziekanatu. W odpowiedzi uzyskuję numer telefonu do Centrum Obsługi Studenta, zwanego dalej COS. Dzwonię, dowiaduję się jakichś kosmicznych rzeczy, że musiałabym złożyć wniosek na swoim wydziale w powyższej sprawie. W tym czasie przez 2 kolejne dni Dziekanat ma być nieczynny. Piszę więc kolejnego e-maila do Dziekanatu, po czym wychodzę z Domu Studenta (DS) i idę do COS. Tam czeka mnie niemiła sytuacja. Pani tłumaczy się, że to Dziekanat załatwia i wjeżdża na panią z Dziekanatu. Mówi jaka to ona niekompetentna, używa słowa "spychoterapia", bardzo mi współczuje, ja już chcę podziękować za informacje, ale pani nie zamierza skończyć. Dalej ośmiesza panią z Dziekanatu. I znów. Ja muszę tego wszystkiego wysłuchać, bo sprawia wrażenie, że mnie nie wypuści, a jak zacznę wychodzić, to posępnym wzrokiem ściągnie mnie z powrotem. Wracam do akademika, sfrustrowana, zmęczona i zdenerwowana. Dwa dni później dostaję wiadomość od pani z Dziekanatu, która uważa, że panie z COS są niekompetentne i podaje numery telefonu do - ponoć - bardziej kompetentnych pań. I pisze, że pani z COS wprowadziła mnie w błąd z tym wnioskiem, bo ja już nic nie muszę robić.

RAAAAAAATUUUUUNKUUUUUUUUUU! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz