Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jutro będzie PONIEDZIAŁEK.
Szczęśliwe koty... na pewno nie znają dni tygodni.
Szczęśliwe koty... na pewno nie znają dni tygodni.
V opowiada:
Postanowiłam obejrzeć Przeminęło
z wiatrem. Miało trwać 3 godziny i 40 minut. Włożyłam płytę do odtwarzacza,
najpierw była jakaś muzyczka… Po 2 godzinach pojawiły się NAPISY KOŃCOWE.
Byłam zdziwiona, że tak szybko. Podeszłam do odtwarzacza, wyjęłam płytę. Obejrzałam ją z dwóch
stron i okazało się, że to była płyta dwustronna. Po czym zauważyłam, że najpierw obejrzałam stronę B...
Fajną mam tą lekarkę. Nigdy się nie spóźnia 
Do rozpoczęcia leczenia potrzebna jeszcze wizyta u jednego specjalisty. Co ciekawe, u jej męża
.
Ale się uśmiałyśmy, jak dowiedziała się, że już u niego byłam, a on dał
mi namiary na nią. Teraz potrzebuję wizyty u jej męża, co dopełni
formalności. Jak wypisywała mi na recepcie wiadomość do swojego męża, to
chciała jeszcze dorysować buźkę, ale się powstrzymała. Spytałam pełna
strachu i obaw, czy mam spodziewać się badania u doktora X, na co ona,
że powie mu w domu o mnie i żeby nie było
. Uff... (W razie czego powiem, że żona zawsze ma rację
).
Goniła mnie przez cały korytarz, bo przypadkiem z innymi kartkami (których dostałam 3 i broszurę informacyjną o leku) zabrałam jej moją zgodę na leczenie
, którą mam taką samą w broszurce.
Poszłam do innej przychodni. Mówię pani w rejestracji, że chciałam umówić się na wizytę do doktora X. Na co pani, że zapisy będą po nowym roku
. Oświeciło mnie i powiedziałam, że mam skierowanie od żony doktora... Pokazałam skierowanie i... wizyta już w ten piątek!
Do rozpoczęcia leczenia potrzebna jeszcze wizyta u jednego specjalisty. Co ciekawe, u jej męża
Goniła mnie przez cały korytarz, bo przypadkiem z innymi kartkami (których dostałam 3 i broszurę informacyjną o leku) zabrałam jej moją zgodę na leczenie
Poszłam do innej przychodni. Mówię pani w rejestracji, że chciałam umówić się na wizytę do doktora X. Na co pani, że zapisy będą po nowym roku
Dzwoni V, która często choruje i której równie często nie ma w szkole z tego powodu.
Fragment rozmowy:
- i coś o ładzie wersalskim - przypominam sobie ostatnią kartkówkę.
- nie pamiętam [nic o tym] - rzecze V po namyśle.
- a uczestniczyłaś w nim?
- nie, a myślisz, że ile mam lat?
- nie wiem, może tak młodo wyglądasz...
- aha, i myślisz, że tak często nie chodzę do szkoły, bo muszę się zakonserwować?
Fragment rozmowy:
- i coś o ładzie wersalskim - przypominam sobie ostatnią kartkówkę.
- nie pamiętam [nic o tym] - rzecze V po namyśle.
- a uczestniczyłaś w nim?
- nie, a myślisz, że ile mam lat?
- nie wiem, może tak młodo wyglądasz...
- aha, i myślisz, że tak często nie chodzę do szkoły, bo muszę się zakonserwować?
Przedawkowanie jest praktycznie niemożliwe, nawet w przypadku omyłkowego spożycia leku!
|
Adaś opowiada:
W każdą niedzielę taka dziewczyna rok młodsza od Ciebie przychodzi czytać. Zawsze razem siedzimy i rozmawiamy. Ona zaczęła coś mówić, że nie wie, kiedy się rok liturgiczny kończy, kiedy zaczyna. Wyjaśniłem jej. Ona powtórzyła to, co jej powiedziałem. Wtedy ja: 'Tak Ska..., tak Koch..., tak Ani...' i wtedy już nic nie powiedziałem.
(...) Ale ja po prostu tylko takie zwroty miałem na języku
. Myślę tylko o Tobie
.
W każdą niedzielę taka dziewczyna rok młodsza od Ciebie przychodzi czytać. Zawsze razem siedzimy i rozmawiamy. Ona zaczęła coś mówić, że nie wie, kiedy się rok liturgiczny kończy, kiedy zaczyna. Wyjaśniłem jej. Ona powtórzyła to, co jej powiedziałem. Wtedy ja: 'Tak Ska..., tak Koch..., tak Ani...' i wtedy już nic nie powiedziałem.
Od samego rana nie działało ogrzewanie w szkole (jak tu przeżyć jeszcze 5
godzin?!). Jak na ironię termometr w jednej klasie wisi wyżej niż zegar
ścienny...
Angielski
PaniKa, wyłaniając się zza biurka:
- Odczuwam, że... stygnę.
* stęskniona za tą reklamą
Angielski
PaniKa, wyłaniając się zza biurka:
- Odczuwam, że... stygnę.
* stęskniona za tą reklamą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz