Pamiętam jak Patrycja, koleżanka z licealnej klasy, opowiadała nam historyjkę ze swojego życia. Gdy była mała, rozmawiała ze swoją starszą siostrą, która zaczęła jej wmawiać, że jest z Domu Dziecka. Snuła opowieści, jakie tylko podpowiadała jej fantazja. W końcu Patrycja nie wytrzymała, rozpłakała się i zadzwoniła do taty. Opowiedziała mu wszystko. Tata spokojnie wysłuchał, a potem rzekł:
- Powiedz jej, że sama jest z Domu Dziecka!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz