Strony

środa, 20 listopada 2013

wykład

Siedzimy z Gosią na wykładzie, dopiero się rozpoczął. Wykładowca stoi na środku auli i nas liczy, ponieważ zawsze sprawdza obecność, prosząc o zrobienie listy. Wtem Gosia mówi do mnie:
- Ania, pokaż się. Sprawdza obecność.
- Obecność? Będę mieć nieobecność? - szybko się wynurzam z nad ławki, podnoszę rękę i mówię głośno: "jestem!"
Facet patrzy na mnie jak na wariatkę, nawet przerwał liczenie i zawiesił wzrok na mnie. On patrzy, ja patrzę. Aaaa ja Cię zabiję, Gosiu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz