Strony

piątek, 17 stycznia 2025

Poprzednio byłam tu w 2020 roku! Nawet nie wiem, kiedy minęło te 4,5 roku... Tak dużo się wydarzyło. Życie potrafi zaskoczyć.
26 czerwca 2021 r. poznałam nowego człowieka, na Sympatii. Kilka dni później spotkaliśmy się i nie mogliśmy się rozstać. Pierwszy raz w życiu, już po randce, przyszła mi do głowy myśl, która była jakby nie moja. Przyszła niespodziewanie i wywołała we mnie duże zaskoczenie - "Mogłabym mieć takiego męża". Szybko tą myśl odgoniłam, bo wydawało mi się wtedy, że to niemożliwe, żebym mogła mieć takiego fajnego męża. Szybko okazało się, że jest to mój ulubiony człowiek. Narzeczonymi staliśmy się po 3 miesiącach znajomości! (I nie, nie byłam w ciąży). Ten czas to było: 1 wesele, 1 wakacje i niesamowicie szybkie tempo rozwoju naszej relacji - a przy tym naturalne! Każdego dnia dziękowałam Bogu za tego człowieka. Dostałam więcej niż mogłabym sobie wymarzyć! Po kolejnym miesiącu podpisaliśmy umowę na salę weselną i zaklepaliśmy termin u księdza. 25 czerwca 2022 r. braliśmy już ślub. Fajną datę udało się dorwać - rok minus jeden dzień od poznania. Dziś mija około 2,5 roku od ślubu i około 3,5 roku od dnia, w którym spotkaliśmy się po raz pierwszy. Bez wahania wyszłabym za tego człowieka ponownie.

1 komentarz:

  1. Zaintrygował mnie tytuł; " Też bym się zastrzeliła, ale mam tylko pistolet na wodę..." to obrazuje obecny mój

    Piszesz; " Dziś mija około 2,5 roku od ślubu i około 3,5 roku od dnia, w którym spotkaliśmy się po raz pierwszy...."
    Małżeństwo sakramentalne zawiera się ; "na dobre i na złe..." trudno przewidzieć ; czego będzie więcej; czy los okaże się dla Was łaskawy czy może będzie brutalny...??? doświadczenie życiowe podpowiada mi; że istotne; byle dany nam czas powołania przeżyć godnie...
    pozdrawiam Aisab
    https://blogaisab.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń