Strony

poniedziałek, 8 lutego 2010

ANEGDOTY |141-150|

Matematyczka:
- Jeszcze nie wszystkie sprawdziłam (sprawdziany), ale przeczytam wam oceny już sprawdzonych... ale najpierw przeczytam esemesa... i odpiszę na esemesa... Muszę!




 Polski. Adam bardzo monotonnie i bez jakiegokolwiek entuzjazmu czyta pracę domową. (ale to tak zawsze). Pani:
-Jak tak będziesz czytał swoim dzieciom bajki na dobranoc, to od razu usną, nie będziesz musiał długo czytać. I żadnej do końca nie poznają.

 Spotkanie do bierzmowania. Wikary:
- Jak cię lutnę [bądź "lunę" (kropidłem na przykład)], to będziesz fruwał razem z sikorkami!

 Ostatnia lekcja angielskiego (do rady pedagogicznej w tej szkole... ach). Nauczycielka, zamyślając się:   
- Czemu w tej klasie zawsze jest głośno...?     
- Bo pod nami jest dzieciarnia! - odpowiada Patka.
- Haha, właśnie sobie wyobraziłam napis na drzwiach od świetlicy: DZIECIARNIA

 Jedna z ostatnich lekcji polskiego. Spytaliśmy, czy moglibyśmy nic nie robić.
- I będziemy sobie przez 45 minut patrzeć w oczy?

 Historyczka rozmawia z matematyczką na temat zakończenia roku szkolnego, a później mówi do nas:
- Musicie zdecydować czy oficjalnie, na sali gimnastycznej, wręczacie kwiaty. Bo ja z przymusu nie chcę - mówi stanowczo.
- A ja chcę z przymusu! - wesoło oznajmia matematyczka.

 To chyba było WDŻ. Matematyczka:
- Wyślijcie jakoś esemesa, gdzie się dostałyście.
- My przyjdziemy - mówi Ola.
- Kiedy? - pyta pani.
- We wrześniu.
- Ale ja chcę wiedzieć zaraz, w lipcu!

 Matematyczka do mnie, o rysunku:
- Ja muszę wysępić twoją pracę od pani z plastyki. Koniecznie!

 Zostałam przydzielona do wręczenia kwiatów pani od matmy. ''Klasa trzecia be dziękuje za trud włożony w naukę...'', a zaraz potem: ''To taki oklepany tekst...''. ''Nie szkodzi''.

 Matematyczka: ''Niektóre możesz wyretuszować, tu wygładzić koło oczu, podnieść...''
Przyłączyła się pani od historii:
''Tylko żeby oczy nie wyszły na czole!''.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz