Strony

poniedziałek, 15 lutego 2010

ANEGDOTY |171-180|

 Po dzwonku na lekcję. Matematyczka:
- Nie wycierajmy pięknymi, długimi spodniami podłogi... (żeby wstać). Szkoła nie wymaga takich ofiar od uczniów. Wystarczy, że trzeba nosić krawaty...


Geografia. Pani profesor opowiada o którymś następstwie ruchu obiegowego Ziemi. Nagle (bardzo nagle) wtrąca Szymon:
- Ta żarówka miga! I zaraz się spali!

 Religia. Wychodzę na środek, by przeczytać odpowiedź na pytanie. Ksiądz (zgadnijcie do kogo):
- A teraz ty będziesz mówić, a ja to wszystko zapiszę.

 Polski. Nauczycielka z ogromnym zdziwieniem:
- Dlaczego nie chcecie mojego długopisu..? Jeszcze jest nowy, zapakowany nawet...

 Przerwa. Ktoś:
- Jaką teraz mamy lekcję?
- My... teraz mamy jakieś coś! - krzyczy inna osoba.

 Fizyczka:
- Podajcie tego przykład.
Leo podaje dość drastyczny: ''Gdy wpadnę na ścianę i się odbiję...''

 PP. Jak rodzice zareagują, jak przyjdziesz i powiesz: ''jestem w ciąży''?
Miłosz: Moi by mnie wyrzucili z domu.

 Historia. Profesor, zapalając światło:
- Właśnie zostaliście oświeceni.

 Geografia.
- Jak nie przestaniecie gadać, to wezmę tu zaraz kogoś do pierwszej ławki (żeby napisał kartkówkę). Muszę was chyba terroryzować...

 Przemek spóźnia się na fizykę. W ramach swojego usprawiedliwienia mówi:
- Przyciągnęła mnie siła grawitacji łóżka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz