Strony

poniedziałek, 15 lutego 2010

ANEGDOTY |181-190|

- Mieliśmy obliczyć błąd benzyny? - pyta matematyczka.
- Nie, błąd bezwzględny zimnej wody - odpowiadamy.
- Taaak? Muszę przestać oglądać Brzydulę... bo zacznę mówić jak Violetta.



Sprawdzian z geografii. Panuje niczym niezmącona cisza, aż tu nagle:
- Marianek..! - krzyczy ktoś za oknem.
I cisza. Po chwili znów:
- Mariaaaneeek!

 Wracam do domu. Autobus zatrzymuje się na przystanku, obok którego stoją Kasia i Magda, jednak nie wsiadają. Machają do mnie i zachęcają, żebym wysiadła.
Po chwili. Wysyłam do nich esemesa:
- Dlaczego nie wsiadłyście?
Odpowiedź:
- Chcemy się uwolnić od codziennej rutyny.

 - Chyba mam wysypkę od mandarynek.
- Dlaczego?
- Bo je zjadłam.

 Polski. Profesorka:
- Nie ziewajcie, bo mnie zjeeecie...

 Religia. Dominik do księdza:
- A ksiądz to nie założył odwrotnie sutanny, bo tak kieszenie z tyłu?
- Nie, dobrze jest - odpowiada rozśmieszony - Tak ma być.

 Tuż przed modlitwą (przed końcem religii), wszyscy stoją, zaczynają się skupiać, ksiądz już prawie rozpoczyna, a mnie znudziła ta długa cisza:
- Jak ja to ładnie napisałam!
Na tablicy coś nabazgrałam.

 Profesorka od geografii:
- Skały magmowe i minerały macie umieć śpiewająco! Możecie sobie wybrać melodię.

 Leo:
- Wczoraj uczyłem się 1,5h na sprawdzian z historii, który pisałem tydzień temu. Jak się zorientowałem, myślałem, że mnie trafi!
Później, na historii.
Profesor oddaje sprawdziany tych, którzy pisali w drugim terminie. Mówi do Leona:
- Leo, ale dlaczego ty pisałeś? Nie musiałeś, bo już masz ocenę z tego sprawdzianu...
Leo:
-Nieee... To już trzeci raz...!!!

 Na matmie Leo mnie szturcha i mówi DO MNIE "Patryk...".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz