Strony

czwartek, 18 lutego 2010

ANEGDOTY |201-210|

Religia. Jesteśmy podzieleni na grupy. Każda z grup zadaje wybranej przez siebie napisane wcześniej pytanie.
Ja, do pierwszej grupy:
- Macie do wyboru pytania od 3 do 12 oprócz 7.
Szymon:
- To my chcemy pierwsze.

 Pada pytanie, jak miała na imię babcia Jezusa.
- To my - Ania M. mnie szturcha.
- Nie, to oni odpowiadają!
A Ani chodziło o to, że nasze imię jest odpowiedzią.

 Ksiądz podaje Patrykowi książkę, mówiąc:
- Przeczytaj ''Co to jest sumienie?''
Patryk bierze książkę do ręki, po czym czyta pytania zagadnień:
- ''Co to jest sumienie?'' - przewraca kartkę - ''Co to jest cnota?''
- To, czego nie masz - odpowiada ksiądz.

 Fizyka. Pani opowiada o dylatacji czasu (wydłużeniu). Jako przykład podaje paradoks bliźniąt. Jeśli jeden z nich zostałby wystrzelony w kosmos i powrócił po jakimś czasie, będąc młodym, zastałby swojego brata bliźniaka dużo starszego.
Patryk:
- Przepraszam, muszę zadać to pytanie... No, nie rozśmieszaj mnie!... Czy to znaczy, że jeżeli szybko machałbym prawą ręką, to byłaby młodsza od lewej?
(Nie)

 WOK. Profesorka, oglądając zeszyt Grzesia:
- Widzę, że masz nie za ciekawy zeszyt... ''Pałac KRETYŃSKI'' (zamiast pałac kreteński)(...)
-
Jak się nazywasz?
- Grzegorz X... (tu pada nazwisko)
- Ale ty się naprawdę tak nazywasz? Nie wiem, czy mogę ci wierzyć...

 Na PO:
Dzisiaj dmuchamy Anię.
Dzisiaj zaliczamy Anię.
Ja nie wiem, jak plastikową lalkę do ćwiczenia pierwszej pomocy można było tak nazwać? Hę?

 Jakaś lekcja. Do klasy wchodzi uczeń:
- Ma pani dziennik?
- Nie, poszedł...

 Religia
W czasie lekcji zmierzaliśmy do kaplicy. Krzyś gonił Patryka, bo ten wcześniej wrzucił go w zaspę. Ksiądz:
- Jak się coś stanie, to najpierw cię rozgrzeszę, a później zabiję.
(...)
Powrót
Chłopaki rzucali śnieżkami w dziewczyny. Ksiądz:
- Teraz nie rzucajcie... A jak rzucacie to celnie, żeby w przechodniów nie trafić.

 Matematyczka do kogoś:
- Do tej szkoły trzeba mieć dużo zdrowia (!). To się lepiej już zaopatrz w jakąś melisannę...

 Rozmowa profesorki od matmy i Patryka:
- Patryk, ładną masz dzisiaj fryzurę.
- Dziękuję... Naprawdę?
- Tak. Byłeś u fryzjera?
- Nie.
- Znalazłeś grzebień!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz