Strony

poniedziałek, 8 lutego 2010

ANEGDOTY |21-30|

Zastępstwo na biologii. Dialog między panią a Pawianem:
- Przepraszam, spadła mi skuwka - to Pawian.
- Nie spadła, tylko celowałeś we mnie.    
- Jakbym miał celować, to bym miał bazookę.
- Jakbyś ją miał, to byś trafiał.


 - Dziękować - mówi Banan.
- Kali być głodny - odpowiada nauczycielka.

 Polonistka do ucznia, który odrobił połowę pracy domowej:
- Nie będzie wybiórczości w odrabianiu prac domowych. Albo robisz, albo nie! Bo ja mam potem wyrzuty sumienia za te wszystkie pały. Dostajesz pół jedynki!

 Na angielskim. W pewnej chwili ktoś krzyczy (o swoim koledze z ławki):
- Proszę pani, on umiera!
Na co odpowiada nauczycielka:
- No cóż... Przykro mi.

 Geografia
Nauczycielka opowiada o czymś, a w pewnym momencie zwraca się do Kasi i do mnie:
- Spójrzcie na wasze buty.
- ???
- Macie na identycznej wysokości paski na skarpetkach, tyle że jedna ma poziomie, a druga pionowe!
Ja do dzisiaj nie wiem, o co chodziło... 

 Zoo. Do koleżanki dzwoni mama. Urywek rozmowy:
- Gdzie jesteście? - pyta mama koleżanki.
- W zoo.
- Gdzie?
- W zoo.
- Tak? A w jakiej klatce?

 Mateusz, vel Metiu, przyleciał do Polski z Ameryki i  dołączył do nas w drugiej klasie. Na początku zdarzały mu się pomyłki:     
- Pachniłem już te kwiatki!  
Wszyscy się zdziwili, jednak kolega postanowił go poprawić:
- Chyba pachnąłem!

 Spacerowałyśmy podczas przerwy na dworze. Chłopaki rzucali niedojrzałymi owocami, bodajże śliwkami, zerwanymi z pobliskiego drzewa.
- Auć... Dostałam w rękę.
- A ja w pudełko (po soczku) - dopowiada z wyrzutem Ola.

 Kopnął mnie całym ciałem (o psie).  

Ona wtedy była rok młodsza ode mnie (i nadal jest).

Mi się plecy najszybciej opalają z tyłu (plecy są wyłącznie z tyłu)




 Jak matematyczka z polonistką.
Pani od maty, wchodząc do klasy, spotkała panią od polaka, która postanowiła pożartować:
- Ale ty masz prześwitującą spódnicę! O, i kolana ci widać! A kolanów nauczycielki nie mogą pokazywać.
W odwecie odzywa się matematyczka:
- Kolanów, kolanów... A ty masz za duży dekolt! Zobacz, jak ci biust widać! - dochodzi do polonistki i zaczyna się z nią droczyć.
- No wiem, już mi mówili... Szukałam w szkole agrafki, ale żadnej nie znalazłam - odpowiada rozbawiona, po czym ręką chwyta za bluzkę, zakrywając dekolt i z godnością opuszcza klasę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz