Zastępstwo na biologii. Dialog między panią a Pawianem:
- Przepraszam, spadła mi skuwka - to Pawian.
- Nie spadła, tylko celowałeś we mnie.
- Jakbym miał celować, to bym miał bazookę.
- Jakbyś ją miał, to byś trafiał.
- Dziękować - mówi Banan.
- Kali być głodny - odpowiada nauczycielka.
Polonistka do ucznia, który odrobił połowę pracy domowej:
- Nie
będzie wybiórczości w odrabianiu prac domowych. Albo robisz, albo nie!
Bo ja mam potem wyrzuty sumienia za te wszystkie pały. Dostajesz pół
jedynki!
Na angielskim. W pewnej chwili ktoś krzyczy (o swoim koledze z ławki):
- Proszę pani, on umiera!
Na co odpowiada nauczycielka:
- No cóż... Przykro mi.
Geografia
Nauczycielka opowiada o czymś, a w pewnym momencie zwraca się do Kasi i do mnie:
- Spójrzcie na wasze buty.
- ???
- Macie na identycznej wysokości paski na skarpetkach, tyle że jedna ma poziomie, a druga pionowe!
Ja do dzisiaj nie wiem, o co chodziło...
Zoo. Do koleżanki dzwoni mama. Urywek rozmowy:
- Gdzie jesteście? - pyta mama koleżanki.
- W zoo.
- Gdzie?
- W zoo.
- Tak? A w jakiej klatce?
Mateusz, vel Metiu, przyleciał do Polski z Ameryki i dołączył do nas w
drugiej klasie. Na początku zdarzały mu się pomyłki:
- Pachniłem już te kwiatki!
Wszyscy się zdziwili, jednak kolega postanowił go poprawić:
- Chyba pachnąłem!
Spacerowałyśmy podczas przerwy na dworze. Chłopaki rzucali niedojrzałymi
owocami, bodajże śliwkami, zerwanymi z pobliskiego drzewa.
- Auć... Dostałam w rękę.
- A ja w pudełko (po soczku) - dopowiada z wyrzutem Ola.
Kopnął mnie całym ciałem (o psie).
Ona wtedy była rok młodsza ode mnie (i nadal jest).
Mi się plecy najszybciej opalają z tyłu (plecy są wyłącznie z tyłu)
Jak matematyczka z polonistką.
Pani od maty, wchodząc do klasy, spotkała panią od polaka, która postanowiła pożartować:
- Ale ty masz prześwitującą spódnicę! O, i kolana ci widać! A kolanów nauczycielki nie mogą pokazywać.
W odwecie odzywa się matematyczka:
-
Kolanów, kolanów... A ty masz za duży dekolt! Zobacz, jak ci biust
widać! - dochodzi do polonistki i zaczyna się z nią droczyć.
- No
wiem, już mi mówili... Szukałam w szkole agrafki, ale żadnej nie
znalazłam - odpowiada rozbawiona, po czym ręką chwyta za bluzkę,
zakrywając dekolt i z godnością opuszcza klasę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz