Strony

poniedziałek, 8 lutego 2010

ANEGDOTY |51-60|

Kościół. Jedno ze spotkań do bierzmowania. Wikary:
- Jak jeszcze raz zobaczę, że ktoś na Mszy gada, to wykopię go przez mikrofon z kościoła!
 Magda napisała na kartkówce, że ciecz jest stała.

W bibliotece. Pytam:
- Czy ma pani... bursztyny czy perły jakieś?
- Zaraz sprawdzę, a jaki autor?
- Zofia jakaś...

 Lekcja KOSSu. Nauczycielka tłumaczy coś o bankach i ich funkcjach:
- Chyba najważniejsze jest to, że banki udzielają pożyczek, prawda?
- To tak, jak w sklepiku szkolnym!

 Język polski
- Uczeń powinien mieć przynajmniej dwa długopisy!Jeden normalny a drugi kolorowy, żeby potem miał go do zapisywania ważnych informacji!
- Ale niebieski to przecież też kolor... - ktoś bystrze zauważa.

 Polonistka:
- Soki żołądkowe mi się przy was gotują!

 Niby łatwa kartkówka. Siedzę i skrobię po kartce, aż w końcu z tej łatwości dostałam zaćmienia (jak mawia matematyczka). Taka chwilowa pustka w głowie.      
(...)
Pani sprawdza moją kartkówkę. Stoję nad nią i mówię:
- Czwórkę będę miała, bo się pomyliłam w trzecim zdaniu...
Po sprawdzeniu, polonistka:
- Aniu, ty mi serce łamiesz!

 Katechetka:
- Zaraz cię kopnę w imieniu Mateusza!

 Rozmowa przez esemesy:
Ja: Napadła mnie wczoraj choroba i całą resztę dnia po powrocie ze szkoły przespałam.
Magda: (...) jaka bezczelna, tak w biały dzień napadać na ludzi...

 J. Polski. Nauczycielka, sprawdzając, czy dioda (w kształcie żarówki)świeci, dzwoni do matematyczki (z wcześniejszym poinformowaniem nas).Rozmowa telefoniczna, polonistka:
- O, cześć! Ja chciałam tylko sprawdzić, czy mi żaróweczka świeci... - mówi, po czym rozłącza się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz