Kiedy wychodzimy z Akademii Długosza, bardzo "zależy" nam na czasie. Fał dopracowuje ostatnie punkty planu:
- Stańmy na schodach i powiedzmy, że myśleliśmy, że są ruchome.
Drugiego maja, kiedy wiosna już jest, śmiało mogę powiedzieć, że to było dawno.
Z punktu widzenia lekarza
Otwierają się drzwi. Wchodzi istota ledwie żywa, nie może mówić. Wykrztusza "dzień dobry" i już zostaje obarczona poważnym pytaniem: WIOSNA IDZIE, A TY DO MNIE PRZYCHODZISZ?
Ratuuunku!
Patryk przychodzi do pierwszej ławki, żeby sprawdzić - jak się domyślam - oceny w dzienniku.
- Jezu... - i mówi coś dalej.
- Cooo? - pyta ksiądz.
- To kurczę, nie wiem, czy to to samo - odzywa się, jakby sam do siebie.
Bardzo dawno temu. Oskar w przypływie złości:
- Niektóre babki spędzają więcej czasu przy oknach niż kwiatki w doniczkach!
- Patka mówiła, że są korki - zastanawiam się, mając nadzieję, że wyjdę ze szkoły o 14:35 i zdążę na autobus o 14:30...
- Z czego?
Osłupiałam.
- Marta, zator drogowy!
Wchodzę do klasy z blokiem A3, długopisem, zeszytem, telefonem i plecakiem. Jakoś brakło mi czasu podczas przerwy, żeby to spakować, gdziekolwiek. Wszystko więc trzymam w rękach, a plecak na palcu. Wskazującym.
- Za dużo kilogramów na jednego palca! - krzyczę - Zaraz się urwie.
Marysia, z pełną powagą:
- Mogłabym dostać twojego palca, jak już się urwie?
Można by od razu zrobić praktyczne zastosowanie.
Matma. Rozwiązujemy zadanie z funkcji o czasie. Zamiana godziny na sekundy. Y= 3600 x.
- Co to jest x?
- Prędkość!
Leo czyta na angielskim o minusach nowych technologii. W pewnym momencie ma problem z odczytaniem.
- E... e...
- Wiesz, co mi to przypomina? - pyta profesorka.
- Nie mam pojęcia.
- To się domyśl!
Kiedyś na łączonej religii rozwiązywaliśmy krzyżówki (nie pomyśleć! religijne!). W naszej trzyosobowej grupie pełniłam funkcję "piszącej" hasła. Między innymi. Gdy minął chwilowy brak pomysłów, obok krzyżówki pozostało: To jest wyścig szczurów. Nie lubię tego :P.Hasło miałyśmy na osobnej kartce, więc do głowy mi nie przyszło, że ksiądz poprosi KRZYŻÓWKĘ.
Gdy wracałam do domu, Marta rozśmieszyła mnie esemesem takowej treści:
"Jestem z ciebie dumna. Wygrałaś ten wyścig szczurów".
Omawianie wybranego fragmentu. Profesorka, przez brak ochotników, upatrzyła sobie osobę, która miała przeprowadzić "wstępne rozpoznanie fragmentu".
- Kto bierze udział w tej rozmowie? - spytała.
- Kmicic, Oleńka... i Andrzej - usłyszeliśmy.
Na GG: (bez tych wszystkich buziuniek)
(...)
Ja: Miękką masz podłogę?
Kasia: Jak to?
Ja: Zwyczajnie, miękką czy twardą?
Kasia: Normalną.
Ja: Czyli twardą?
Mija 9 minut, Kasia już pewnie wali młotkiem w podłogę...
Ja: To jest poważne pytanie!
Kasia: Hah, a czy pod pojęciem "miękka" rozumiesz "ugniatająca się pod stopami"? Bo jeśli tak, to mam twardą.
Ja: Wiedziałam! Więc nie spadaj, jakby co.
Kasia: Okay. Haha.
(...)
Ja: To teraz ja spadam.
Kasia: Uważaj na siebie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz