Rozwiązujemy ćwiczenia na niemieckim.
- W tych kwiatkach jest sahara!
Geografia
- Pokazywałam wam zdjęcie gardzieli?
Milczymy.
- Nie denerwujcie mnie, bo zaraz wam pokażę.
Rozpoczyna Basia, lat 10:
- ... wiesz, ja na stardoll (?!)
mam lalkę. Właściwie to pięć. I hasło ma moja była przyjaciółka i wiesz
co ona mi zrobiła?! Założyła mi dywan na głowę! I jestem tam nago!
- Ee... że jak jesteś?
- W bieliźnie. Jest tam moje zdjęcie w bieliźnie! Wyobrażasz to sobie?!
- Twoje zdjęcie?! Skąd ona ma twoje zdjęcie?! Nago? W bieliźnie czyli?!
-
Oj, no tak! Taka lalka jest w bieliźnie! A ja jestem tą lalką i cała
klasa się ze mnie śmieje, bo założyła mi jeszcze perukę. I to tak jakoś,
że na pół głowy! I mam różne kolory włosów! Mam kolorową głowę! -
opowiada roztrzęsiona i aż z zapowietrzeniem się, dopowiada - Zmieniła
mi hasło.
- Zaraz. Mówiłaś, że masz dywan na głowie - przerywam jej.
- Bo mam! Ale to w albumie.
- Aha...
- I z czego się śmiejesz? - pyta z zadziornym uśmiechem.
- Nie, nie śmieję się. Wydawało ci się...
-
To jeszcze ci coś powiem. To jest okropne! Ona napisała żal przez "rz",
rozumiesz?! Jak mogła! Miałam hasło na stardoll "hubertxxxx" (bez nazwiska)
i ona rozpowiedziała wszystkim, że go kocham! Teraz jeszcze piąta i
szósta klasa o tym wiedzą! I się ze mnie śmieją! I co ja mam teraz
zrobić?
- Ej, to nie jest ważne. Niedługo im przejdzie. Czym ty się
przejmujesz? Ja, ja to dopiero mam. Jutro sprawdzian z historii, później
geografia - mogę tego nie przeżyć... - zastanawiam się, czy ja w jej wieku miałam takie problemy.
- Anka, śmiejesz się. Ty też? No nie!
- Spokojnie, oddychaj. Wdech. Wydech. Wdech... Nie przejmuj się. Wydech.
Matematyka
- Niech się ten wzór nie ślizga po prostej!
Jak Katarzyna zobaczyła moje paznokcie, przypomniała sobie, że też chciała pomalować swoje.
(...)
Katarzyna (K): Ja chcę taki nierzucający się w oczy...
Ja: Róziooowy... - żartuję.
K: Nie rzucający się w oczy i nie różowy (!).
Ja: To może sam podkład do frencha?
K: Nieee... za jasny.
Ja: To jaki ty chcesz nierzucający się w oczy?
K: Czarny na przykład.
Ja: ?!
K: Albo granatowy.
Pewien ktoś czyta coś (się zrymowało) na niemieckim.
- ... miś...
- niś! - profesorka.
- miś...
- Gryzli!
Ktoś opowiada mi, co mu się śniło:
- ... i nie mogłem znaleźć drogi do domu.
- No tak. Ty jak zwykle się gdzieś gubisz.
- Wzięłaś rutinoscorbin?
- Tak.
- A połknęłaś?
Do pokoju przychodzi Mateusz.
- Macie suszarkę? - pyta.
- Mateusz, my się same suszymy.
Po niespełna 15 minutach wraca znowu.
- A macie prostownicę?
- Nie - odpowiadam, nie odrywając się od suszarki.
Mateusz wychodzi.
- MATEUSZ!!! - wrzeszczę, wpatrując się w cień na szybie w drzwiach.
- Przepraszam, że o to pytam, ale po co ci PROSTOWNICA? - nieznacznie się uśmiecham.
- Spodnie chciałem wysuszyć.
Jak było na wycieczce? Mokro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz