Strony

środa, 8 grudnia 2010

ANEGDOTY |341-350|

Profesor na WOSie (ten sam z historii) opowiada anegdotę o kimś ze swojej rodziny:
- Teraz jest prawnikiem, ale jak był dzieckiem i pewnego dnia przyszedł z przedszkola, powiedział do swojego ojca "chuju". Ojciec od razu wyciągnął pas i... wiecie. Klasyczna rodzina.
Synek: Tatusiu! Tatusiu! Ja nie wiedziałem, że to jest gorsze od skurwysyna!

 
Wychodzę spod parasola.
- Pati! Już nie pada - prawie krzyczę, nie kryjąc radości, że gdy się rozstaniemy i będę musiała podążać na przystanek, nie zmoknę.
- No i co. Ale wszyscy chodzą pod parasolami, więc chodź tu!

Niemiecki
- W środę piszemy niezapowiedzianą kartkówkę.

 Chemia
Dominik: Ja muszę wyjść w związku w wymianą, która przyjechała wczoraj.
Prof.: Aa, ze szwabiną, jak my to mówimy. Kiedyś przyjechała i akurat na historię...
Ktoś: II wojna światowa?
Prof.: Tak. Ona coś sobie malowała, rysowała, a gdy było Adolf Hitler - tu pani energicznie wykonuje potakujące ruchy głowy - to reagowała, podnosząc głowę do góry. I znowu rysowała, i znowu Adolf...

 Matematyczka (o koledze):
- Ma rację chłop... gość?!

 "Oddam pół królestwa i córkę za żonę temu, kto mi zamknie te drzwi" - polonistka, męcząc się z drzwiami.

 Profesor z historii zadał pytanie. Klasa milczy jak zaczarowana.
Profesor: Taaak, macie rację. To był Henryk VIII Tudor...




 Miałam to zapisane w notatce w telefonie, a pochodzi z... CZERWCA 2009! ;)
Nie było mnie w szkole. Marta później opowiada:
- Ksiądz sprawdzał obecność. Jak doszło do ciebie, to mówię, że nie ma, a ksiądz: "Ania nadrabia zaległości na blogu!"

 Jadą autobusem dzieci w wieku przedszkolnym. (Na moje nieszczęście rozpełzły wkoło mnie) Jakaś dziewczynka źle się poczuła; chłopiec chce siedzieć przy oknie, ale to inne dziewczynki zwróciły uwagę pasażerów. Jedna przedszkolanka do drugiej:
- Zobacz, one żują gumę we dwie!
Druga:
- A niech żują...

Stenia: To ta, co do ciebie w nocy dzwoni? - kieruje pytanie do Nikodema.
Patka: Bo się obrażę... - złowrogo spogląda w jego piwne oczy.
Nikuś: Pierwsze słyszę...
(...)
Stenia: Ale na poważnie, dzwoni do ciebie?
Patka: Ty żartujesz?
Nikuś: Teraz jej się udało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz